Czarownica, która wybrała dobro

Była sobie mała czarownica o imieniu Hela. Mieszkała w chatce pod dużym dębem razem z kotkiem Piegusiem i z małym ptaszkiem o imieniu Błysk. Hela lubiła robić małe czary: podlewać kwiaty, sprzątać liście i piec chleb w wielkim, starym piecu.
Pewnego ranka dzieci z wioski przyszły pod dąb. Ich latawiec utknął wysoko na gałęzi. Chłopiec o imieniu Staś wzdychał.
„Nie zejdzie sam…”, powiedział cicho.
Hela spojrzała na latawiec. Mogła jednym zaklęciem ściągnąć go na ziemię. Potem, pomyślała, mogłaby też zrobić kilka błyszczących ozdób dla siebie. W jej brzuszku zadrżało — mała chęć posiadania. Piegus przytulił się i Błysk zaćwierkał.
Hela usiadła na kamieniu i zamknęła oczy. Słyszała śmiech Stasia, widziała radosne oczy dziewczynki z kolorową wstążką. Przypomniała sobie, jak dobrze czuła się kiedy ktoś jej pomógł.
Hela postanowiła pomagać innym zamiast myśleć tylko o sobie.
Wypowiedziała ciche zaklęcie. Gałąź się uginała, a latawiec zsunął się na trawę. Dzieci klasnęły w dłonie i podbiegły, śmiejąc się radośnie. Staś podziękował z uśmiechem.
„Dziękujemy, Helo!”, zawołała dziewczynka i podała jej mały bukiecik polnych kwiatów.
Potem Hela poszła do ogrodu sąsiadki, pani Kwiatkowej. Kwiaty były spragnione. Hela mogła machnąć różdżką i nalać wody z nieba, ale postanowiła poszukać wiadra i podlewać je powoli, by każdy listek dostał tyle, ile potrzebuje. Piegus trącał ogonem wiadro, a Błysk śpiewał dojrzale wesołą piosenkę. Pani Kwiatkowa wyszła na próg i uśmiechnęła się ciepło.
Wieczorem Hela usiadła przy piecu i upiekła małe bułeczki. Rozniosła je po wiosce. Dzieci jadły je z radością, a dorośli dziękowali ciepłym spojrzeniem. Hela czuła ciepło w sercu. Zrozumiała, że dobry uczynek daje jej więcej radości niż wszystkie błyszczące ozdoby świata.
Gdy zapadł zmrok, Piegus wskoczył na kolana, a Błysk usiadł na ramieniu Heli. Pod dębem zapalono maleńkie lampki. Hela spojrzała na swoich nowych przyjaciół i zamknęła oczy. Wiedziała, że jutro znów pomoże, gdy ktoś będzie potrzebować.
I tak mała czarownica żyła wśród ludzi, pomagając małymi rzeczami. Każdy dzień był spokojny i pełen ciepła, bo dobro, które dawała, wracało do niej w uśmiechach i w przytuleniach.




