Czarownica, która nie lubiła czarować

Hela mieszkała w małym domku przy lesie. Była czarownicą, ale nie lubiła czarować. Wolała piec chleb, podlewać kwiaty i czytać książki o ptakach. Towarzyszył jej miękki kot Piórko, który zawsze mruczał.
Pewnego dnia do Heli przyszła mała Ania z sąsiedztwa. Ania trzymała w ręku zapłakaną lalę. “Moja wstążka!” powiedziała cicho. “Wiatr zabrał ją i powiesił wysoko na drzewie.”
Wszyscy mieszkańcy spojrzeli na Hela. Ludzie liczyli, że czarownica machnie różdżką i wstążka sama wróci. Hela poczuła lekkie zakłopotanie. Nie chciała używać czarów, by rozwiązywać wszystko od razu. Lubiła, gdy sprawy działy się powoli i spokojnie.
Hela uśmiechnęła się. “Pójdziemy razem,” powiedziała.
“Ja nie potrafię tak wysoko wspinać się sama,” westchnęła Ania.
Piórko zeskoczył z parapetu i potoczył się obok drabiny. Hela przyniosła swoją starą drabinę i kocyk. Inni mieszkańcy przynieśli dłuższą linę i kosz jabłek.
Hela wspięła się ostrożnie, trzymając drabinę. Piórko czuwał u dołu. Ania obserwowała z napięciem, ale bez strachu. Kiedy Hela dosięgnęła wstążki, delikatnie ją zdjęła i podała Ani.
Ania objęła Hela mocno. “Dziękuję,” wyszeptała i ułożyła wstążkę z powrotem na głowie lalki.
Wieczorem wszyscy usiedli na ławeczce przed domem Heli. Hela pokroiła świeży chleb i nalała herbaty. Ludzie rozmawiali cicho. Nikt już nie oczekiwał cudów z machnięciem różdżki. Wydawało się, że wspólna praca była miła i ciepła.
Hela patrzyła na Anię, na Piórko i na sąsiadów. Pomyślała, że pomagać można na wiele sposobów. Czasem wystarczy drabina, kocyk i dobre serce. I wtedy wszystko układało się dobrze.




