Chomik i radość wspólnej zabawy

Kulek był małym, puchatym chomikiem. Miał mięciutkie futerko i oczka jak dwie ciemne kule. Pewnego poranka obudził się w swoim domku i pomyślał, że chciałby się pobawić. W klatce stało kilka rurek z tektury, małe koło i jamka z liści. Kulek spojrzał na rureczki i uśmiechnął się.
Niedaleko mieszkała Mela — mała myszka z białym brzuszkiem. Kulek poszedł do drzwi i zapukał delikatnie łapką.
„Cześć, Mela,” powiedział cicho.
„Cześć, Kulek,” odpowiedziała Mela. „Co robisz?”
„Chcę pobawić się w tor przeszkód. Chcesz ze mną?” zaproponował Kulek.
Najpierw Mela była niepewna. Myślała, że rureczki są za wąskie, a koło za szybkie. Kulek pokazał, jak można przejść przez tunel powoli i jak można usiąść w kupce liści. Mela spróbowała. Razem zrobili mały tor z rurek i liści. Kulek włożył się do koła i ruszył powoli. Mela śmiała się cichutko.
W pewnym momencie oboje chcieli wejść do tej samej rury jednocześnie. Zatrzymali się i zapomnieli, co dalej. Kulek przygiął wąsiki i pomyślał.
„Może zrobimy kolejkę?” zaproponowała Mela.
„Dobra myśl!” zawołał Kulek. Zrobili mały kamyczek jako znak miejsca i ustawili się w kolejce. Kiedy jeden przechodził, drugi klaskał łapkami.
Po chwili dołączyła jeszcze mała biedronka, która przyniosła kolorowy listek. Razem wymyślili nowe zabawy: tunel i przejazd na liściu, skoki przez miękkie poduszeczki z sierści i kręcenie kołem dla zabawy, nie na wyścigi. Śmiali się cicho i ciepło, bo każdy był ważny i każdy miał swój czas.
Gdy słońce zaczęło powoli zachodzić, Kulek poczuł zmęczenie. Ułożyli rureczki obok siebie i przytulili się na liściu.
Było miło wiedzieć, że razem zabawa jest jeszcze piękniejsza.
Kulek zamknął oczka. Mela przytuliła nos do jego futerka. Biedronka zasnęła na listku. W ciszy wieczoru wszyscy czuli spokój i radość z wspólnego dnia.







